PRAWO PRASOWE DLA RZECZNIKÓW PRASOWYCH

Prawo prasowe w pracy rzecznika

Jeśli przeanalizuje się zadania, jakie stoją przed rzecznikiem prasowym, czy inną osobą wyznaczoną do kontaktów z prasą, to trudno jest znaleźć jednoznaczną odpowiedź na pytanie, jaka jest ich rola.

Jak się wydaje, podstawowym jest pełnienie przez nich funkcji „przekaźnika” – przenosi on bowiem informacje od
pracodawcy do prasy, jest także zwykle pierwszą osobą, do której trafiają dziennikarze chcąc uzyskać informacje.
Kwestie związane z funkcjonowaniem osób, o których mowa, nie są przedmiotem kompleksowego zainteresowania systemu prawnego. Jednakże niektóre problemy zostały, choć pośrednio, uregulowane.

Przedmiotem dalszych, z konieczności skrótowych, uwag, są podstawowe zagadnienia prawa prasowego, których znajomość – jak się wydaje – jest niezbędna w pracy osób, do których zadań należy kontaktowanie się z mediami.

Do kwestii tych zaliczyć należy obowiązek udzielania informacji, wynikających z ustawy o dostępie do informacji publicznej i art. 4 prawa prasowego.Zgodnie z odpowiednimi przepisami, obowiązek ten ciąży m.in. na szkołach wyższych. Z oczywistych względów najbardziej interesujące są te postanowienia, które pozwalają na zgodną z prawem odmowę udzielenia informacji, co jest szczególnie istotne w sytuacji, gdy upublicznienie odpowiedzi może narazić interesy uczelni.

Podstawą jest tu art. 5 ustawy o dostępie do informacji publicznej, wedle którego  prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu w zakresie i na zasadach określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych oraz o ochronie innych tajemnic ustawowo chronionych (ust.1). Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze
względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy.

Ograniczenie to nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji, oraz przypadku, gdy osoba fizyczna lub przedsiębiorca rezygnują z przysługującego im prawa (ust. 2).

Przypomnę także, że zgodnie z art. 6 ust. 2 prawa prasowego m.in. państwowe jednostki organizacyjne (a więc
uczelnie o takim właśnie charakterze) są obowiązane do udzielenia odpowiedzi na przekazaną im krytykę prasową bez
zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w ciągu miesiąca.
Przepis ten nakłada zatem na uczelnię obowiązek w nim wskazany.

Wątpliwości budził sposób jego egzekwowania w przypadku milczenia jednostki zobowiązanej do odpowiedzi. Jeśli jednak odpowiedź na krytykę potraktuje się jako część obowiązku udzielania informacji (art. 4 prawa prasowego), to w takim przypadku znaleźć może zastosowanie tryb kontrolny przewidziany dla jej udzielenia (art. 4 ust. 4). Otwarta więc będzie dla prasy droga do NSA. Takie też stanowisko zajął Sąd Najwyższy w uchwale z 19 sierpnia 1987 r., III AZP 2/87, w której czytamy: brak odpowiedzi na krytykę prasową – pomimo upływu miesięcznego terminu (przewidzianego w art. 6 prawa prasowego) od przekazania jej adresatowi przez redaktora naczelnego – jest równoznaczny z odmową udzielania informacji, na którą przysługuje skarga do Naczelnego Sadu Administracyjnego.

Pewną pułapką dla rzecznika jest przepis art. 6 ust. 3 ustawy prawo prasowe, wedle którego nie wolno utrudniać prasie
zbierania materiałów krytycznych ani w inny sposób tłumić krytyki. Jak dotąd przepis ten nie był często wykorzystywany dla wywalczenia sobie przez dziennikarzy dostępu do materiałów.
Nie oznacza to jednak, iż bardziej sprawny w czytaniu przepisów przedstawiciel mediów w końcu znajdzie sposób na opornego rzecznika. A sposób ten to nic innego, jak odpowiedzialność karna w ustawie tej przewidziana. Zgodnie z art. 44, kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową, podlega karze grzywny albo ograniczenia wolności. Tej samej karze podlega ten, kto, nadużywając swego stanowiska lub funkcji, działa na szkodę innej osoby z powodu krytyki prasowej, opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie. Za osobę „utrudniającą lub tłumiącą krytykę” może być uznany np. rzecznik, którego nigdy nie ma lub który uporczywie odmawia dostępu do dokumentów nietajnych.

Reasumując dotychczasowe uwagi, w każdym razie można stwierdzić, iż w świetle prawa prasowego przede wszystkim
rzecznik jest odpowiedzialny za prawidłową realizację obowiązku udzielania prasie informacji i za prawidłowe funkcjonowanie instytucji krytyki prasowej (jeśli jest powołany w danej uczelni. Jeśli nie to wskazane przepisy dotyczą innej osoby, wyznaczonej do kontaktu z prasą). Trudno także nie zauważyć, że rzecznicy prasowi w szeregu sytuacji wykonują pracę dziennikarską, w szczególności wówczas, gdy przesyłają do mediów odpowiednie teksty. Zgodnie z art. 7 ust. 1 pkt 4 stanowią one materiał prasowy, za który uznaje się każdy opublikowany lub przekazany do opublikowania w prasie tekst albo obraz o charakterze informacyjnym, publicystycznym, dokumentalnym lub innym, niezależnie od środków przekazu, rodzaju, formy, przeznaczenia czy autorstwa.
Materiał taki podlega ocenom właściwym dla przepisów o odpowiedzialności prawnej, zawartych w rozdziale 7 prawa
prasowego. Odpowiedzialność ta powstaje niezależnie od tego,czy osoba, która go przygotowała, ma status dziennikarza, czy nie. Na podstawie bowiem art. 38 ust. 1 ustawy odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowanie materiału prasowego ponosi m.in. jego autor. A może być ona dotkliwa
finansowo, gdy materiał narusza cudze dobra osobiste.
Omówienie przepisów prawa prasowego, które wprost znaleźć mogą zastosowanie w pracy rzeczników, byłoby niepełne bez wskazania na prawo do autoryzacji. Zgodnie więc z art. 14 ust.2 dziennikarz nie może odmówić sobie udzielającej informacji autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi, o ile nie była ona uprzednio publikowana.
Przepis ten wymaga przybliżenia. Otóż jeśli rzecznik zwołuje konferencję prasową, to z góry niejako liczy się w tym,
iż jego wypowiedzi będą dosłownie cytowane. W tym zakresie w sposób zrozumiały uchyla więc uprawnienie, jakie przyznaje mu cytowany artykuł.

Kiedy więc może (i powinien) z niego skorzystać? Wydaje się, że w każdym innym wypadku, szczególnie
wówczas, gdy od sposobu ujęcia tematu zależy ocena działalności jednostki go zatrudniającej. Pamiętać przy tym należy, iż to nie dziennikarz ma pytać, czy rzecznik skorzysta z prawa do autoryzacji, lecz zadaniem rzecznika jest pamiętać o tym uprawnieniu.
Na marginesie tej części uwag przypomnę, iż osoba zatrudniona na stanowisku rzecznika prasowego nie jest osobą
prywatną, nie dysponuje zatem swoim wizerunkiem w rozumieniu art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (będzie o tym dalej mowa).

Sprostowania i odpowiedzi

W arsenale instrumentów prawnych, służących do prawidłowego wykonywania pracy, ma rzecznik prasowy także instytucję sprostowania i odpowiedzi. Odpowiednio wykorzystana może załagodzić niesprawiedliwe lub mylne oceny opublikowane w prasie. Należy przy tym podkreślić, iż odpowiednie przepisy dotyczą zarówno prasy drukowanej, jak i mediów elektronicznych, o czym – w szczególności te ostatnie – starają się zapominać. Jak wspomniałam, materiały prasowe wywołują niekiedy emocje wynikające bądź z jednostronności przedstawienia tematu, bądź z kontrowersyjności poruszonej przez dziennikarza tematyki. Zdarza się także, że tę samą okoliczność inaczej
widzi dziennikarz, a inaczej osoba z zewnątrz, szczególnie gdy fakty jej właśnie dotyczą. Jak wiadomo, opisując ludzi i ich zachowanie, wkracza się niekiedy w prawnie chronioną sferę dóbr osobistych.

W obu wskazanych sytuacjach (tj. gdy kontrowersyjny materiał dotyczy faktów lub wkracza w dobra osobiste) prawo
prasowe daje możliwość dyskusji z prasą podmiotom zainteresowanym – przez instytucję sprostowań i odpowiedzi.
Zgodnie zatem z art. 31 ustawy, na wniosek zainteresowanej osoby fizycznej, prawnej lub innej jednostki organizacyjnej
redaktor naczelny redakcji właściwego dziennika lub czasopisma jest obowiązany opublikować bezpłatnie:

1) rzeczowe i odnoszące się do faktów sprostowanie wiadomości
nieprawdziwej lub nieścisłej,

2) rzeczową odpowiedź na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym. Tak więc „sprostowanie” odnosi się wyłącznie do faktów (nieprawdziwych lub nieścisłych, zdaniem osoby je „prostującej”), natomiast „odpowiedź” dotyczy przede wszystkim ocen dziennikarskich, chociaż niekiedy może odnosić się i do faktów, jeśli tylko stwierdzenia znajdujące się w opisie prasowym zagrażają dobrom osobistym danej osoby. Oba rodzaje kontaktu z prasą należy od różnić od polemik, w które chętnie wydają się rzecznicy, a których prowadzenia przepisy niestety nie precyzują.
Podstawowym wymaganiem, stawianym zarówno sprostowaniom, jak i odpowiedziom – jest ich rzeczowość. Przez to pojęcie rozumieć należy konkretność i jasność nadesłania tekstu. Jeśli – zdaniem redaktora naczelnego – nie odpowiadają temu kryterium, może odmówić ich publikacji (będzie jeszcze o tym
mowa). Oba rodzaje wypowiedzi nie mają precyzyjnie wytyczonych granic; może więc zdarzyć się sytuacja, w której obok elementów sprostowania znajdą się treści charakterystyczne dla odpowiedzi, niekiedy nawet z dodatkami polemicznymi.

Przepisy nie wskazują, co wówczas ma robić redaktor naczelny. Jak się jednak wydaje, powinien on zwrócić uwagę autorowi na tę okoliczność, wyjaśniając, iż inne reguły prawne rządzą publikacją sprostowania i odpowiedzi. Interpretując art. 31 ust. 2 prawa prasowego można zauważyć, iż jeśli w sprostowaniu znajdą się elementy odpowiedzi, to właściwe będą zasady regulujące zamieszczanie w prasie tych ostatnich.
Właściwa ochrona osoby, która korzysta z omawianych uprawnień, zależna jest przede wszystkim od zachowania terminu przewidzianego dla publikacji sprostowań. Jest on uzależniony od rodzaju medium. Szczegółowo terminy te wskazuje art. 32 ust. 1, 2 i 3. Zgodnie z nimi – sprostowanie lub odpowiedź należy opublikować w:

1) dzienniku – w ciągu 7 dni od dnia otrzymania sprostowania lub odpowiedzi,

2) czasopiśmie – w najbliższym lub jednym z dwóch następujących po nim przygotowywanych do druku numerów,

3) innym niż dzienniku przekazie – za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu w najbliższym analogicznym przekazie, nie
później jednak niż w ciągu 14 dni od dnia otrzymania sprostowania lub odpowiedzi.
Warto zwrócić uwagę na fakt, iż ustawodawca nie precyzuje ich formy w programach radiowych i telewizyjnych. Śledząc realizację tych uprawnień w mediach elektronicznych można zauważyć, iż media te albo nie naruszają interesów osób trzecich, albo tak skrzętnie „ukrywają” odpowiednie teksty, iż przeciętny słuchacz czy widz w ogóle ich nie zauważa. Wydaje się, że byłoby prawidłowe i zgodne z duchem omawianej grupy przepisów, aby odczytano nadesłane sprostowanie lub odpowiedź (jeśli spełnia odpowiednie warunki).

Omówienie ich lub streszczenie nie realizuje obowiązku ustawowego, a już na pewno błędne jest proste przeproszenie za podanie błędnej informacji. Tematy sprostowań lub odpowiedzi, rozpowszechniane w radiu czy
telewizji, powinny być emitowane w porze zbliżonej do czasu emisji prostowanej wiadomości oraz w analogicznych audycjach.
W tekście nadesłanym do redakcji nie wolno – bez zgody autora – dokonywać skrótów ani zmian, które by „osłabiały jego znaczenie lub zniekształcały intencje”. To decyzja redaktora naczelnego przesądzi, w jakim przypadku musi się nadesłany materiał poddać pewnemu retuszowi. On bowiem, o czym będzie dalej mowa, ponosi odpowiedzialność z tego tytułu. Możliwe jest jednak umieszczenie obok niego prostej zapowiedzi polemiki lub wyjaśnień (art. 32 ust. 6 prawa prasowego).

Ochrona wizerunku

Najczęściej naruszanym przez prasę dobrem osobistym jest wizerunek (fotografia). Zasadą jest, iż jego publikacja wymaga zgody osoby na nim widniejącej (art. 81 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Od tej zasady istnieją liczne wyjątki, wskazane przede wszystkim w ust. 2 wskazanego przepisu prawa autorskiego. Zgodnie z nim zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:

1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w
szczególności politycznych, społecznych, zawodowych,

2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.
Nie jest przy tym sprecyzowane, kogo określa się mianem „osoby powszechnie znanej”. Przyjmuje się, że osoba taka musi stać się przedmiotem zainteresowania opinii publicznej. Może nią być zarówno polityk, jak i aktor czy wysoki urzędnik państwowy.

Niewątpliwie jest nią także osoba sprawująca funkcję publiczną, taką jak np. kierowanie instytucją państwową. Tak
więc za osobę powszechnie znaną należy uznać np. rektora czy prorektorów wyższych uczelni państwowych. Jeśli chodzi o rektorów szkół niepublicznych, to – jak się wydaje – będą oni osobami powszechnie znanymi wówczas, gdy na terenie działania „swojej” szkoły ze względu na prowadzoną przez siebie działalność udzielają wywiadów w prasie, prowadzą działalność społeczną itp.
Należy podkreślić, iż wolno rozpowszechniać ich fotografie pod warunkiem, że zostały wykonane w związku z pełnieniem przez te osoby funkcji publicznych, a więc dozwoleniem nie jest objęte zdjęcie zrobione w sytuacji prywatnej, chyba że będzie uzyskana zgoda w tym zakresie.

artykuł Ewy Nowińskiej ukazał się w miesięczniku Alma Mater www.almamater.uj.edu.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s